sobota, 10 października 2009

Jesienno-zimowy dżemik śliwkowy


Czemuż to jesienno-zimowy? Bo przyprawy korzenne zawsze mi się kojarzą z długimi wieczorami, jakie mamy w sezonie jesienno-zimowym. Jak wiadomo cynamon ma właściwości rozgrzewająca, a właśnie on jest lekko wyczuwalny w dżemiku, na który przepis znalazłam na blogu Bea w kuchni. Te i inne przepisy na śliwki są zachęcające do wykonania.

Kupiłam na ryneczku śliwki na powidła, ale czytając blogi, skusiłam się na lekką odmianę. Tym razem na śliwki z jabłkami i przyprawami korzennymi.

Potrzebne nam w ilości dowolnej:
  • śliwki
  • jabłka
  • cukier
  • cynamon, imbir, goździki
Pierwszego dnia smażymy wypestkowane śliwki z dodatkiem odrobiny wody (ok. 40 minut) i odstawiamy je. Na drugi dzień znów gotujemy je ok 30-40 minut, tylko dodajemy już jabłka. Ja je obrałam i starłam na grubych oczkach. Nie chciałam takich typowo gęstych i wysmażonych powideł, więc je zmiksowałam już z jabłkami, a pod koniec smażenia dodałam cukier zmieszany z pektyną i przyprawy. Na gorąco szybciutko do słoików i do góry dnem pozostawiłam  do ostygnięcia.
Zawsze mi trochę zostaję, z tego co do słoików się nie zmieściło, więc miałyśmy do posmakowania i na jutrzejsze kanapeczki.

Z około kilograma śliwek i trzech jabłek wyszły mi trzy słoiczki dżemowe i jeden bardzo malutki na bieżącą konsumpcję.
Dżemik wyszedł wyśmienicie i zaraz idę przygotowywać kolejne śliweczki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz