niedziela, 27 grudnia 2009

miętowe pocałunki...

 
Miętowe pocałunki 
Witają świt pogodny
Budzimy się do życia
Siebie głodni, siebie głodni.


Trzcinowe Twoje ciało
Okryte tylko niebem
Walczymy z chłodem nocy
Głodni siebie, głodni siebie.


Jak czerń i biel
Jak blask i cień,
Jak dźwięk z milczeniem
Tak my nienasyceni.


Jak żar i lód
Jak śmiech i ból,
Jak czas z istnieniem
Tak my nienasyceni... 

Niedawno usłyszałam na You Tubie piosenkę Miętowe Pocałunki Seweryna Krajewskiego i zaraz mi się skojarzyła z miętowymi cukiereczkami, jakie planowałam zrobić na święta.

Przepis na nie znalazłam u Cudawianki, na jej pięknym blogu. A ona z kolei znalazła go na stronie BBC GoodFood, od której się nie mogłam oderwać. Cukiereczki są łatwe do wykonania i wyglądają i smakują cudownie. Prawie identycznie jak pastylki miętowe zawijane w sreberka i sprzedawane w sklepie ze słodyczami. A że uwielbiam połączenie gorzkiej czekolady z miętowym nadzieniem nie wahałam się nad ich zrobieniem:
  • 3/4 szklanki cukru pudru (plus więcej)
  • 2 łyżki śmietanki kremówki
  • 1/2 łyżeczki zielonego barwnika spożywczego (ja nie miałam, więc są bielutkie) 
  • 1 łyżeczka miętowego ekstraktu (miętowe krople z Herbapolu)
     
ponadto:
  • cukier puder do podsypywania
  • mleczna czekolada do maczania
W miseczce połączyć cukier puder ze śmietanką kremówką, barwnikiem oraz ekstraktem miętowym. mieszać na jednolita masę. jeśli jest za rzadka, dodać więcej cukru pudru. z masy rolować wałek maczając palce w cukrze pudrze. Mi się wciąż kleiła do rąk, więc najpierw wałek z cukru dałam do lodówki, by się porządnie wychłodził a potem dopiero wycinałam cukierki. I z powrotem do lodówki do stwardnienia. Później rozpuściłąm w gorącej kąpieli gorzką czekoladę i polewałam nią cukierki, a jak zrobiła lukier na piernik dodatkowo jeszcze je polukrowałam.
Trzymać w lodówce by za bardzo nie zmiękły. Moja rodzinka myślała, że podałam im kupną bombonierkę - ogólnie smakowały nam te miętuski, ale za dużo się ich nie zje, sama złodycz przełamana smakiem mięty.
 Doskonałe na oryginalny prezent od kuchni :)

2 komentarze:

  1. Pyszności! A jak pasują do piosenki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przez przypadek znaleziona piosenka, bo szukałam kołysanek dla córci, a idealnie się wpasowała

    OdpowiedzUsuń