czwartek, 6 maja 2010

Honey Pomelo

Zanim przyjdzie wiosna, lato i zaczną się zbiory na babcinym ogródku, trzeba się cieszyć smakiem owoców ze sklepu. Często są to owoce egzotyczne, często też takie, z którymi mamy do czynienia pierwszy raz. Tak było tym razem, gdy w osiedlowej biedronce natknęłam się na duży owoc Honey Pomelo. 

Wyglądał z zewnątrz jak duży grejpfrut, więc kupiliśmy jeden na spróbowanie. W domu zaraz poszła w ruch wyszukiwarka - w końcu zanim się za ten owoc zabiorę chciałabym chociaż mniej więcej wiedzieć czego mogę się spodziewać... 

"Gatunki Honey Pomelo sprzedawane w naszych marketach pochodzą często z krzyżówek pomelo z grejpfrutem lub pomelo z pomarańczą. Naturalny gatunek w krajach podzwrotnikowych dorasta nawet do wielkości piłki koszykowej i do 10 kg wagi. Te mieszańce spotykane w sprzedaży nie są tak duże, ale smaczniejsze niż oryginalna wersja pomelo. Nie jest zaskoczeniem, że niekiedy w krzyżówkach spotkać można nasiona. Czym roślina dalej odbiega od pomelo tym nasion spotkać można więcej. Hodowane dla celów handlowych owoce krzyżuje się tak by uzyskać jednorodność ich wielkości, cienką skórkę i łagodny smak. Najlepiej wyszedł chyba gatunek HONEY."

Brzmi zachęcająco, prawda? I rzeczywiście tak było. Miał mięsistą grubą skórę, zupełnie jak grejpfrut i tak samo w środku wyglądał. Różni się jednak trochę smakiem, nie ma typowej dla grejpfrutów goryczki, jest bardziej słodki. No i co było ciekawe, jest soczysty ale nie cieknie w czasie jedzenia, rozdzielania sok. Można go więc stosować do sałatek, ale równie dobrze smakuje sam.

3 komentarze:

  1. oj, bardzo lubię pomelo :) szczerze, to z miodkiem jeszcze go nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze cie nie jedz tego z miodem.. to ma tylko taka nazwe!! Nie bierz wszystkiego na serio jak tlumaczysz z aniegsliego na polski.

      Usuń