czwartek, 15 kwietnia 2010

Sałatka wybrednej Karolinki


Dlaczego akurat sałatka wybrednej Karolinki?
Moja córcia dostała kiedyś ode mnie zestaw książek kucharskich z serii Dzieci Gotują wydawnictwa DEMART. Lubimy sobie czytać zawarte w nich historyjki, oglądać przedstawione potrawy, rozpoznawać różnego rodzaju rzeczy które możemy spotkać w kuchni...

Dzisiaj gdy przywiozłam małą ze żłobka postanowiłam, że zrobimy jedną z potraw - właśnie sałatkę wybrednej Karolinki - a jak to było z Karolinką przeczytajcie poniżej...


"Próbuję wymyślić sałatkę dla wybrednej Karolinki. Kuchcik widząc moje zmagania kiwa głową ze zrozumieniem.
- Ja też nie lubię takich, co wybrzydzają. A może będzie miała ochotę na sałatkę jarzynową? - zastanawia się.
- Karolina nie lubi groszku.
- To może wiosenną?
- Odpada z powodu sera feta.
- A sałatka po żydowsku? Pokręciłam głową. - Karolina nie lubi śledzi. W sałatce z tuńczykiem - tuńczyka. W pomidorowej -pomidorów.
- A jest coś, co lubi? - zapytał zrezygnowany
- Trzy rzeczy.
- Świetnie! - ucieszył się. - To zrób z tego sałatkę. A jak skończysz, chętnie spróbuję.

Pomysł był genialny! Szybko uporałam się z sałatką i zawołałam Kuchcika. Przybiegł szybciutko i zaintrygowany zajrzał do miski.
- Fu! - skrzywił się nieładnie.
- Co? - zaniepokoiłam się.
Kuchcik spojrzał na mnie przepraszająco.
- Nie lubię szyneczki - wyszeptał."

Moja córcia z całej sałatki wybierała właśnie szyneczkę :) Najchętniej wyjadłaby ją całą z miseczki, jeszcze zanim dodałyśmy do niej pozostałe składniki. Ale jak widać dzielnie mi pomagała w krojeniu sera i smarowaniu chleba masłem. 
  • szynka pokrojona w kosteczkę (ja użyłam szynki drobiowej)
  • ser żółty pokrojony w kosteczkę
  • ogórki kiszone obrane ze skórki i pokrojone w kosteczkę
  • majonez (wymieszałam częściowo z jogurtem naturalnym, by był lżejszy w konsystencji)
  • sól, pieprz do smaku

Wszystkie składniki mieszamy w miseczce. Ja w sumie nie dałam żadnych przypraw, gdyż wystarczył nam smak i zapach jaki dostarczył ogórek kiszony

Tak nam zasmakowała sałatka, że zrobiłam jeszcze z pokrojoną w kosteczkę rzodkiewką i kukurydzą z puszki. Najlepsza od razy po przygotowaniu...

5 komentarzy:

  1. Zeszłego lata opiekowałam się trójką moich kuzynek, najmłodsza z nich była najbardziej wybredna i miała na imię Karolinka ;) Mieli tę książkę, kiedy ją czytałam, zwróciłam uwagę właśnie na ten przepis :) Ale Karolinka była takim niejadkiem, że o zrobieniu jakiejkolwiek sałatki w ogóle nie mogło być mowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten fragment z książki jest po prostu rewelacyjny. Szczerze się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma jak wspolne przygotowywanie posilkow! juz sie nie moge doczekac co bedziemy kombinowac z moim synkiem! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,

    gratuluję prowadzenia blogu - extra przepisy. Jako zawodowy kucharz kłaniam się nisko ;) Sam kiedyś chciałem zacząć pisać coś podobnego, ale czasu na razie brak.

    widzę, że masz również różne strony po prawej stronie, gdybyś dalej rozbudowywała tą bazę polecam Ci nową stronę z przepisami www.niam.pl. Gdybyś uznała ją za godną uwagi, to oczywiśćie zapraszam do umieszczenia linku. Mam nadzieję, że to jakoś nie kosztuje dużo czasu. Znajomy, który robił coś tam przy tej stronie, prosił mnie, jak znajde jakiś ciekawy blog gdzie są też linki do innych stron, o proponowanie również i strony niam.pl. Tak więc i Tobie ją proponuje i z góry dziękuję za poświęcony czas. Mam nadzieję również, że nie narzucam się zbytnio z tą prośbą.
    Życzę dalej tak smacznych przepisów.

    Pozdrawiam,
    Janek.

    OdpowiedzUsuń