piątek, 11 czerwca 2010

Kopytka


Do zrobienia kopytek zainspirował mnie wpis dorotus76 na jej nowym blogu. Niby zwyczajne danie, ale jakie ulubione. Nie są to klasyczne kopytka, bo z dodatkiem twarogu. Czytając komentarze u Doroty sami się przekonacie jaka rozwinęła na ich temat dyskusja, aż miło poczytać. 

Mało jest dań, które potrafię zrobić tak po prostu "z głowy", tak samo było w przypadku wszystkich klusek, kopytek, pierogów... Tym razem odważyłam się robić na oko, wiedząc jakie to składniki będę potrzebować.

Nie są to klasyczne kopytka, bo zawierają twaróg. Ale właśnie takimi zajadałyśmy się w dzieciństwie, gdy przyjechała do nas kuzynka z Bydgoszczy. Ona sama mogłaby je jeść niemalże codziennie, polane śmietaną czy masełkiem i posypane cukrem, a my razem z nią...

Jak widać mojej córci również smakowały twarogowe kopytka.

Składniki:

  • gotowane ziemniaki (najlepiej wykorzystać te które nam zostały z poprzedniego dnia z obiadu)
  • twaróg
  • jajko
  • mąka
  • sól (jak masz ziemniaki z obiadu solić już nie trzeba)

Dałam ile miałam, dobrze wymieszałam podsypując mąką by mi się ciasto nie kleiło i ładnie toczyłam węże z moją córcią. Potem cięłam kluseczki i gotowałam z minutkę od wypłynięcia. Tym razem polałam je lekko masełkiem i posypałam cukrem. A dla chętnych były zmiksowane truskawki do maczania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz