niedziela, 12 września 2010

Oponki


Nigdy ich sama nie robiłam, więc już najwyższy czas było spróbować samemu. Przepis znalazłam na blogu mojewypieki, a że miał większość pozytywnych komentarzy a z przepisów dorotus76 można piec niemal w ciemno więc spróbowałam. Oponki wyszły bardzo dobre, smakowały całej mojej rodzince a i dziadkom się dostało na podwieczorek do kawy...
Ja robiłam z połowy przepisu, bo akurat miałam mało twarogu, ale wklejam oryginalne proporcje.
  • 500 g białego sera (może być zmielony)
  • 3 jajka
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
  • 3 łyżki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego - 16 g
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 - 3 szklanki mąki (dałam 3)
Wszystkie składniki umieścić w naczyniu i zagnieść na miękkie, nie klejące ciasto (zacząć od 2 szklanek mąki i w razie potrzeby podsypywać). Ciasto rozwałkować na grubość około ½ cm i wycinać oponki, np. przy pomocy szklanki i zakrętki/kieliszka. Wrzucać na głębszy, rozgrzany olej, smażyć z obu stron, osączyć z tłuszczu na bibule, posypać obficie cukrem pudrem.
A potem dla orzeźwienia obowiązkowo owoce z babcinego ogródka - winogrona i brzoskwinie...

2 komentarze:

  1. pyszności! lubię szczególnie te małe kuleczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubie bardzo:) przypominaja mi dziecinstwo, bo wtedy mama bardzo czesto je robila:)

    Twoje wygladaja przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń