środa, 7 września 2011

Zupa szczawiowa

Bazę do zupy szczawiowej miałam tradycyjnie od mamy. Do tej pory zupę jadłam u niej i sama jeszcze nie próbowałam zrobić. A okazało się, że każdy ją lubi. Akurat spędzała z nami czas moja siostrzenica, służyła mi więc poradą i smakiem.
  • Szczaw miałam już zaprawiony w słoiczku. 
  • Musiałam więc przygotować wywar. Może być warzywny lub ten z kostki, wrzucamy do niego szczaw i gotujemy. W międzyczasie smakujemy, czy dodać ewentualnie wody, trochę soli. Mi się wciąż wydawał za kwaśny ale odlałyśmy część na później i dolałam więcej wody. Na koniec zmiksowałam blenderem, lekko zabieliłam.
  • Przed podaniem posiekałam drobno jajka ugotowane wcześniej na twardo, wyłożyłam je na talerze i zalałam gorącą zupą
  • Najważniejszy dodatek - ziemniaki gotowane i posypane skwarkami. Ja akurat na skwarki wykorzystałam kiełbasę z filetą, którą w trakcie krojenia w kostkę wciąż mi podbierała Julcia z Kamilą.
Zupa wyszła pyszna!!!

3 komentarze:

  1. Uwielbiam szczawiową,ale robie ją całkiem inaczej :) Pozdrawiam -ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. O jak ja dawno nie jadłam szczawiowej:)te ziemniaczki są bardzo kuszące:)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubie szczawiowa z jajeczkiem, mniam:)

    OdpowiedzUsuń