Już kiedyś miałam ochotę na samodzielne zrobienie pieczeni, ale jakoś się nie mogłam do tego zabrać. Ostatnio jednak robiłam porządki w lodówce i zaczęłam systematycznie wykorzystywać moje małe zapasy. Należało do nich również mięso mielone - stąd pomysł na pieczeń rzymską. Robiłam wg przepisu znalezionego na rogaliblog.
- 3/4 kg mięsa mielonego (pół na pół wołowo-wieprzowe lub drobiowe)
- 4 jajka
- · pół szklanki bułki tartej
- 1 duża cebula
- olej
- przyprawy
Wsypać bułkę, polać gorącą woda i wymieszać na jednolitą masę. Posolić. Jeszcze raz wymieszać (najlepiej ręką). Połowę masy włożyć do natłuszczonej i obsypanej bułką tartą formy, w to lekko wcisnąć jajka i przykryć resztą mięsa. Wierzch można przybrać podsmażoną cebulką lub pieczarkami lub posypać na przykład słodką papryką w proszku. Piec w temp. 160-170 stopni, 45-60 min.
Najlepsza była na drugi dzień, bardziej zwarta, ja podałam od razu po wyjęciu z piekarnika na obiad...
0 komentarze:
Prześlij komentarz